Co z tym dębem?
Ponieważ wokół dębu narosło wiele kontrowersji. Pozwolę sobie w odrębnym miejscu przedyskutować problem. Jak to jest, że w każdym podręczniku z zakresu ziołolecznictwa autorzy zachwycają się nad dobroczynnym działaniem dla zdrowia preparatów otrzymanych z dębu [7, 13, 14] a gdzie indziej przestrzega się przed podawaniem dębu zwierzętom, jako że dąb zawiera trujące związki [12]. Tutaj chciałem podziękować Rafersowi za wyłowienie z internetowego oceanu i doskonałe przetłumaczenie z niemieckiego dwóch artykułów dotyczących szkodliwości dębu, które są dostępne pod adresem:
http://koszatniczka.org/cms_view_article.php?aid=26
To bardzo dobrze, że pojawiły się te artykuły, gdyż teraz wiadomo czego się obawiamy i jest do czego się odnieść.
Główni podejrzani
Główne substancje, szkodliwe to: tanina, kwas galusowy, pirogalol.
Są to najczęściej spotykane garbniki powszechnie występujące w większości roślin, głównie w korze i liściach drzew i krzewów.
W dużych ilościach można je również spotkać w liściach orzecha włoskiego, liściach herbaty, kłączach tataraku czy owocach borówki czernicy [7], aby pozostać do końca konsekwentnym, należało by zabronić podawania zwierzętom domowym również i tych roślin.
Ziołolecznictwo
Ożarowski [7] w poradniku dla lekarzy, szczegółowo opisuje mechanizm leczniczego działania taniny i kwasu galusowego, które poprzez wiązanie się z białkami warstwy nabłonka jelitowego wywołują efekt ściągający i hamują ubytek elektrolitów w organizmie. Wskazuje na działanie bakteriobójcze garbników wobec drobnoustrojów patogennych w jamie ustnej, przewodzie pokarmowym i na skórze, jak i na zdolność do unieczynniania toksyn wytwarzanych przez niektóre drobnoustroje. Działanie odkażające garbników polega na tym, że koagulują (ścinają) białko bakterii - zabijając je. Garbniki tworzą nierozpuszczalne, trudno wchłanialne z jelit połączenia z niektórymi alkaloidami, glikozydami i solami metali ciężkich (np. miedzi, ołowiu).
Stąd też, w żywieniu koszatniczek niebagatelna jest rola garbników, które mogą być używane jako odtrutka w przypadku spożycia metali ciężkich lub alkaloidów. Alkaloidy (choć nie wszystkie szkodliwe) w niewielkich ilościach występują powszechnie niemal we wszystkich roślinach a metale ciężkie...? Z całą pewnością jest to problem nie tylko Śląska, środowisko w jakim żyjemy jest skażone metalami ciężkimi, a rośliny chłoną je jak gąbka. A co z bakteriami? Przecież klatka i pokarm dla koszy do sterylnych nie należą.
W tym znaczeniu trochę garbników w diecie na pewno nie zaszkodzi
Garbniki w medycynie
Tak się składa, że współczesna medycyna pełnymi garściami czerpie z natury, a taninę można spotkać w wielu preparatach farmaceutycznych, najczęściej w postaci białcznu, który w jelitach ulega rozpadowi.
Tanina ako główny składnik występuje w:
Tanninum albuminatum (Herbapol-Wrocław). 1 tabl zawiera 500 mg Tanninum albuminatum. Preparat uwalnia taninę w środowisku jelita pod wpływem pankreatyny. Działa ściągająco, przeciwzapalnie i przeciwbiegunkowo. Wykazuje również działanie przeciwkrwotoczne przy uszkodzeniu naczyń włosowatych. Wskazania: Biegunki, nieżyt jelit, niestrawności i lekkie zatrucia pokarmowe [13, 14]
W preparatach złożonych, gdzie tanina jest jednym ze składników można ją spotkać w:
Salotannal (Sanofi-Synthelabo) tabl. Preparat zawiera salicylan fenylu i białczan taniny – lek o działaniu przeciwbakteryjnym, odkażającym, ściągającym i przeciwzapalnym. Powoduje koagulację i zahamowanie krwawienia z niewielkich nadżerek błony śluzowej przewodu pokarmowego, przyśpiesza proces ich gojenia. Wskazania: Biegunki i przewlekły nieżyt jelit [13, 14]
Salumin (Hasco-Lek) żel do stosowania w jamie ustnej. Dodatkowo zawiera wyciąg z liści szałwi i mentol. Stosowany w stanach zapalnych błony śluzowej jamy ustnej i dziąseł oraz w parodontozie [13, 14]
Neo-Aesculan® (Herbapol-Poznań) żel doodbytniczy. Podawany z „drugiej strony” leczy zewnętrzne i wewnętrzne guzki krwawnicze odbytu [13, 14]
Wyciąg z kory dębu, który obok taniny zawiera całą gamę garbników i nie tylko, jest głównym składnikiem takich preparatów:
Sanofil (Herbapol-Pruszków) aerozol natryskowy (pokrzywka, wyprysk, alergiczny, świerzbiączka, kontaktowe zapalenie skóry u dzieci) [13]
Dentosept (Phytopharm Klęka) płyn do stosowania w jamie ustnej [13]
Enterosol (Phytopharm Klęka) płyn doustny [13]
Mucosit (Herbapol-Poznań) płyn do płukania jamy ustnej, żel na dziąsła [13]
A co z herbatką?
Na temat herbaty i jej leczniczych właściwości zostały napisane całe tomy, ale mało kto zdaje sobie sprawę że to właśnie dzięki taninie i bogatemu bukietowi pozostałych garbników herbata zawdzięcza swój niepowtarzalny cierpki smak. Kto nie wierzy, niech zajrzy na stronkę http://www.sekretyherbaty.pl/sklad.php. Tanina jest wymieniana jako jeden z głównych, o pozytywnym działaniu na zdrowie, składników herbaty
Trucizna czy lekarstwo?
W takim razie gdzieś tu jest sprzeczność? Jedni autorzy piszą, że tanina jest trucizną [12] a inni w bardzo poważnych księgach podają, że jest lekarstwem [7, 13, 14]. Kto tu kłamie!
Spokojnie! Nikt tu nie kłamie i sprzeczności nie ma żadnej.
Problem tkwi w dawkach. Otóż w Tanninum albuminatum (Herbapol-Wrocław) lecznicza dawka to 30-60mg/dziennie na 1kg ciała człowieka, a dawka letalna, która powoduje śmierć 50% zwierząt, dla królików wynosi 3,4 g/kg [12] lub nawet 6,9 g/kg podawana raz dziennie przez pięć dni [12]. Czyli ponad stukrotnie więcej od dawki leczniczej. Mowa tu oczywiście tylko o dawkach podawanych doustnie (p.o.). Z artykułu tumaczonego przez Rafersa nie wynika w jakiej postaci tanina była podawana zwierzętom. Podejrzewam, że był to czysty już wyizolowany preparat, a toksyczność takiego preparatu jest o wiele większa niż podanie identycznej dawki np. w korze dębu. Gdyż wiadomo, że dłuższy jest wówczas czas uwalniania substancji czynnych a zatem i stężenie chwilowe mniejsze jak i również uwalnianie z kory składników wcale nie musi zachodzić w 100%.
No ale przecież kosz to nie człowiek!
Dawki obliczone dla człowieka jako lecznicze nie koniecznie muszą się przekładać na tak odmienny genetycznie organizm jakim jest kosztniczka. Zasadnicza różnica polega na tym, że przewód pokarmowy koszatniczki doskonale dostosowany jest do trawienia liści, kory, gałęzi i pędów a jak powszechnie wiadomo to właśnie w tych częściach roślin jest najwięcej garbników. Należy się więc spodziewać, że jeżeli zwierzęta spotykają się w sposób stały z jakąś substancją to i tolerancja wykształcona na drodze ewolucji na tę substancję jest większa.
Czy można przedawkować?
Dałem kiedyś moim koszom piękną gałąź dębową, na której było około trzydzieści żołędzi i obserwowałem, co z tym zrobią. Na początek odgryzły sobie po żołędziu i zjadły tylko po połowie, potem poskubały trochę owsa, liści brzozy i lipy. Na tym skończyło się obżarstwo. Otóż, garbniki
mają gorzki, cierpki smak. Przy większych dawkach robi się nam po prostu niedobrze. Herbatą też można się otruć. Obliczono ponoć, że w tym celu trzeba by wypić sześćdziesiąt szklanek mocnej herbaty! Dzikie zwierzęta, żyjące na wolności mają do wyboru całą gamę naturalnego pokarmu, stąd też u saren, dzików czy wiewiórek nie spotyka się zatrucia dębem. Natomiast zwierzęta domowe skazane są na to co im damy. Ja od półtora roku podaję co tydzień moim koszom gałęzie dębu. Oczywiście, że dąb nie jest nie jest jedynym gatunkiem drzewa jaki dostają. Zawsze staram się aby miały do wyboru gałęzie z co najmniej pięciu różnych gatunków drzew. A decyzję o tym co jest dla nich najlepsze, pozostawiam im samym. Jak do tej pory moje koszyki cieszą się doskonałym zdrowiem.
Drogi czytelniku - koszomaniaku
Decyzję czy podawać dąb swoim pupilkom czy nie musisz podjąć sam. Jednak zanim to uczynisz proszę Cię, abyś przeczytał uważnie jeszcze raz podsumowanie tego artykułu, które może posłużyć za pointę również tego wywodu.