Strona Główna .:Degu Serwis:. Koszatniczka w Internecie
Koszatniczki - one i o nich !!!
 
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
Herbal Pets
 Ogłoszenie 



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Drzewo.
Autor Wiadomość
Nashael 
Kandydat na Członka Degu Serwis



Imiona koszy: Myszki
Znak zodiaku:
wodnik

Imię: XXX
Posty: 1237
Skąd: Bielsko-Biała
Wiek: 31
Wysłany: 04-12-2011, 11:54   

A jakie to trujace rosliny trzymacie w domu? :>

Kurcze, moje jeszcze ani razu nie tknely sie plastiku ktorego nie musialy sie tknac, jedyny plastik jaki gryzly to brzegi kuwety z oczywistych powodow.

Moze dlatego ze to jedyny plastik jaki mam w pokoju, nawet sciany obite sa drewnem :) za niedlugo zostanie sam tynk ;p Nie rozumiem tez dlaczego inne kosie jedza niezdrowe rzeczy. Moje nawet czipsy prokulowe najpierw smakuja a dopiero potem jedza. Czesto nawet zostawiaja :O
Ostatnio zmieniony przez Nashael 04-12-2011, 12:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
afrodyta400 
Koszomaniak



Imiona koszy: Pascal, Rico
Znak zodiaku:
lew

Imię: Sabina
Posty: 148
Skąd: Wałbrzych
Wiek: 27
Wysłany: 04-12-2011, 12:42   

No to skoro nie masz w pokoju plastiku wiesz dlaczego go nie gryzą - bo go nie masz. Nie przypisuj koszom genialnych zdolności, to gryzonie więc pogryza wszystko, nawet to co im szkodzi.
_________________
Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.
 
     
Karolina K. 
Moderator
KOSZOMANIAK ROKU 2009 i 2010



Imiona koszy: Gryzelda, Iskierka, Lilo i Lea
---: Pyśka ['] (8 lat), Alfa ['] (ok. 7 lat), Gryzek ['] (4 i pół roku)
Znak zodiaku:
baran

----: Gapcia ['] (4 latka), Beta ['] (ok. 6 lat)
Imię: Karolina
Posty: 5331
Skąd: Warszawa
Wiek: 34
Wysłany: 05-12-2011, 01:12   

Podstaw go pod nos czekoladę - nawet przez moment nie będą się zastanawiać, czy to zdrowe... :devil
A co do doniczkowych, to większość z nich jest szkodliwa lub przynajmiej drażniąca dla układu pokarmowego. Niestety już nie jeden forumowy kosz odszedł w ten sposób, dlatego jesteśmy tak wrażliwi na tym punkcie.
_________________
"Nie było nas, był las.
Nie będzie nas, będzie las..."
 
 
     
michgur 
Super Zjadacz Gałązek



Imiona koszy: Korek, Wafel, Kielon
---: Rysik [*]
Imię: Michał
Posty: 749
Skąd: Wrocław
Wiek: 26
Wysłany: 06-12-2011, 10:29   

Wiecie powiem wam tak szczerze, że lepiej zapobiegać niż leczyć, ale zauważyłem, że czasami "sterylność" niektórych z użytkowników jest wg mnie aż BARDZO przesadna. Każdy organizm musi się uodpornić na niektóre rzeczy. Przykładem uodparniania są przebyte choroby. Każdy organizm musi się do niektórych rzeczy przyzwyczaić czy umieć je po prostu zwalczać.
Faktem jest, że tego mchu pozbyłbym się dla świętego spokoju, ale wyparzanie, odkażanie, odgrzybianie, suszenie, szczotkowanie, drapanie, oczyszczanie, dezynfekowanie, płukanie w alkoholu, znów wyparzanie i suszenie gałązek dla koszy jest po prostu (nie boję
się tego słowa) GŁUPIE. Nie ukrywam, że oczywiście gałązki warto opłukać pod ciepłą wodą w celu usunięcia brudnego pyłu czy kurzu (bo nie ma opcji, żeby takiego nie było) ale wyparzanie, żeby zabić grzyby, drobnoustroje i inne ©|-|olerstwa (Ciężko użyć innego słowa) jest totalnym przegięciem!

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu!

Kiedyś na forum przeczytałem, że ktoś przed podaniem kosiakom liści z wierzby płucze je w wodze, potem wyparza osusza i dopiero podaje. Przez takie wyparzanie zabijamy najcenniejsze składniki odżywcze jakie są w tych liściach. Niektóre białka już w temperaturze 54 stopni Celciusza ulegają ścięciu i jest zwyczajnie pozamiatane. Kolejną rzeczą jest witamina C jakże ważna dla poprawnego funkcjonowania odporności organizmu. W momencie wyparzenia takich listków witamina C ulega całkowitemu rozkładowi i znów mamy pozamiatane. Można by tak jeszcze wymieniać i wymieniać.
Daję głowę, że zaraz pojawi się post, że "ale właśnie po to są mieszanki ziół bla bla bla..."
Od razu uprzedzając takiego posta zapytam: Skąd wiecie, że zioła, które są pakowane do torebek są wyparzane, odgrzybiane suszone, myte alkoholem itd..
Wiecie jak wygląda proces przetwarzania zioł, które trafiają np do popularnego Herbapolu?
Ludzie je zbierają, ci sami ludzie je suszą (wiem, bo żywych roślin nie można oddać do skupu ziół) potem te zioła przechodzą selekcję(np. małe liście duże liście) ostateczną kontrolę jakości, pakowanie i do sklepu.
Skoro tak wygląda przemysł zielarski dla ludzi to jak musi wyglądać przemysł zielarski dla zwierząt?
To by było na tyle z mojej strony a propos skrupulatnej dezynfekcji jedzenia dla koszaków.

Teraz wypowiem się a propos wymiotowania.

Nie ma możliwości, żeby jakiś ssak nie potrafił wymiotować. Zacznijmy od tego, że jest to odruch bezwarunkowy, (oczywiście jest możliwość mechaniczna czy farmakologiczna wywołania wymiotów) w momencie gdy coś źle siądzie na żołądku, bądź złapiemy jakiegoś wirusa organizm uruchamia procesy pomagające usunąć przyczynę złego samopoczucia(najczęściej są to wymioty). Kolejny przykładem jest przejedzenie. W momencie gdy w żołądku jest już maksymalna ilość jedzenia a człowiek lub koszak je na siłę prędzej czy później zwymiotuje. Organizm broni się w ten sposób przed zwyczajnym pęknięciem żołądka.
W brew pozorom i przekonaniom religijnym ludzie, małpy, koszatniczki, psy, myszy czy koty to takie same organizmy działające na IDENTYCZNYCH zasadach, jednak różniące się tylko kilkoma genami odpowiedzialnymi za to kim się urodziliśmy.

Koniec :)

Zapomniałem o najważniejszym. Moniszka! To jest jabłoń a nie jak to piszesz w pierwszym poście brzoza.
Jak mi nie wierzysz to powąchaj to drzewo. Brzoza pachnie delikatnie i ma taki jasny ten zapach. Jabłoń natomiast pachnie surowizną a jeśli jest stara to ma nawet taki kwaśny zapach. Ponadto na jednym zdjęciu widzę charakterystyczną dla jabłoni warstwę, która znajduje się tuż pod korą.
_________________
Korek, Rysik i Wafel
Ostatnio zmieniony przez michgur 06-12-2011, 10:41, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
     
Marta R 
Ekspert
zakoszona :)



Imiona koszy: Tysia,Pamper,Bodzio,Filipek,Migotka
---: [*] Kulka,Łapka,Feluś,Niulka,Koszka,Oszi,
Znak zodiaku:
strzelec

----: Strzałka,Klusia [*]Wiórek,Zuzia,Stefan,Świnka
Imię: Marta
Posty: 7954
Skąd: Bydgoszcz
Wiek: 32
Wysłany: 06-12-2011, 12:44   

Jeśli chodzi o gałęzie to zalecamy mycie ich pod bieżącą wodą z użyciem szczoteczki by się pozbyć porostów, zanieczyszczeń i innych takich które się do kory przyklejają i przelanie ich wrzątkiem. Nie przypominam sobie by ktoś tu mówił o odkażaniu alkoholem gałęzi :?: :blink: Tak samo jeśli chodzi o zieleninę przyniesioną dla koszy - po prostu umyć, tak jak myjesz szczypiorek czy pomidora zanim położysz go sobie na kanapkę. Do wszystkiego trzeba podchodzić zdroworozsądkowo ale pamiętaj koszatniczki trzymane w domowych warunkach mają słabszy układ odpornościowy więc należy starać się ograniczać możliwość rozchorowania się przez mikroby przyniesione z zewnątrz. to nie pies który lata po podwórku i obwąchuje wszystko. Jasne że w pokoju nie mam sterylnej czystości, za szafą jest jakiś kurz a przy klatkach ich rozsypany w czasie spaceru piasek, ale to nie znaczy że pozwolę obgryzać podeszwy swoich butów w których chodzę po ulicy.
Poza tym jak pobędziesz trochę na forum to zauważysz, że trafiają się tu czasem ludzie którzy mają tak kosmicznie bezsensownie pomysły że lepiej dmuchać na zimne...
_________________
Z Prawdą jest jak z dupą - każdy ma swoją.
--
zapraszam do galerii - http://koszatniczka.org/a...hp?user_id=3571
 
 
     
michgur 
Super Zjadacz Gałązek



Imiona koszy: Korek, Wafel, Kielon
---: Rysik [*]
Imię: Michał
Posty: 749
Skąd: Wrocław
Wiek: 26
Wysłany: 06-12-2011, 22:22   

Marta R napisał/a:
Nie przypominam sobie by ktoś tu mówił o odkażaniu alkoholem gałęzi :?: :blink:

Polecam przeczytać to: LINK

A co do użytkowników i różnych pomysłów to wiem, że wariatów nie brakuje ale powiem także, że też nie przeginajmy z tą nadmierną sterylnością. Wystarczy opłukać i święto. Pozwólmy się uodparniać koszakom :ok:
_________________
Korek, Rysik i Wafel
Ostatnio zmieniony przez michgur 06-12-2011, 22:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Marta R 
Ekspert
zakoszona :)



Imiona koszy: Tysia,Pamper,Bodzio,Filipek,Migotka
---: [*] Kulka,Łapka,Feluś,Niulka,Koszka,Oszi,
Znak zodiaku:
strzelec

----: Strzałka,Klusia [*]Wiórek,Zuzia,Stefan,Świnka
Imię: Marta
Posty: 7954
Skąd: Bydgoszcz
Wiek: 32
Wysłany: 06-12-2011, 23:58   

podałeś tyle przykładów na czyszczenie gałęzi że byłam skłonna uwierzyć w ten alkohol :hehe:
_________________
Z Prawdą jest jak z dupą - każdy ma swoją.
--
zapraszam do galerii - http://koszatniczka.org/a...hp?user_id=3571
 
 
     
Nashael 
Kandydat na Członka Degu Serwis



Imiona koszy: Myszki
Znak zodiaku:
wodnik

Imię: XXX
Posty: 1237
Skąd: Bielsko-Biała
Wiek: 31
Wysłany: 07-12-2011, 00:29   

Michgor rozwinal to o czym myslalem a nie napisalem :O Nigdy nie myje niczego przed spozyciem i jestem zdrow jak ryba (nie mowie o wykopywaniu marchwi i pochlanianiu jej razem z ziemia :D ), zyje w syfie a wieszaki mam juz na podlodze bo ciuchy spadaja z krzesel i foteli. Rano otrzepuje je z kosich gowien, wacham ( czy sie nadaja ) i zakladam ;p Jestem totalnym flejtuchem a kiedys nawet (kiedy mialem szczury) zdazylo mi sie obudzic umazanym calym w szczurzych papu/cenzura!/ ( i juz ich nie wypuszczalem na noc ;p). Oczywiscie az takim brudasem nie jestem i sie wykapalem. :wohow:

No dobra, myje jablka bo one maja taka sliska warstwe kiedy sa prosto z drzewa.

Cos w tym jest nie sadzicie? Znaczy w lekkiej ilosci brudu ;p LEKKIEJ :angle:
I pomyslec ze bylem sprzataczem :o
Ostatnio zmieniony przez Nashael 07-12-2011, 00:33, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
michgur 
Super Zjadacz Gałązek



Imiona koszy: Korek, Wafel, Kielon
---: Rysik [*]
Imię: Michał
Posty: 749
Skąd: Wrocław
Wiek: 26
Wysłany: 07-12-2011, 14:23   

Wiele zależy od tego gdzie się kupuje warzywa i owoce.
Zacznijmy od pochodzenia. Jeśli się kupi jabłka "od baby" to można je opłukać i wcinać bez obaw bo gwarantuję, że nie są pryskane. Śliska warstwa na niektórych jabłkach to wosk produkowany przez owoce. Nie jest groźny, nawet potrzebny. Wosk zabezpiecza jabłuszka przed robaczkami.
Jeśli kupujemy wyroby warzywo lub owocopodobne np Lidl, Biedronka, Real, Tesco (nie boję się użyć określeń, że coś jest owocopodobne lub ważywopodobne) to one są tak napchane herbicydami i pestycydami że czy je umyjemy czy nie to żadna różnica dlatego takich warzyw NIE KUPUJEMY.
Polecam zrobić banalny test. Kupujemy zielonego pomidora i czerwonego z hipermarketu a potem gdzieś na jakimś targu zwykłego czerwonego. Następnie próbujemy kawałek czerwonego z hipera, potem zielonego i okazuje się, że w smaku są identyczne nie ważne czy czerwony czy zielony! Polecam też powąchać jaki mają zapach. Tzn jakiego zapachu nie mają bo one są bezwonne. Teraz bierzemy pomidora z targu. Wąchamy... Ahh pięknie pachnie! Próbujemy! Ahhh pięknie smakuje!
Pamiętajcie, że owoców i warzyw nie wolno kupować w hiperach!
Podałem przykład na pomidorze, na którym tą różnicę najbardziej widać. Możecie też zrobić testy na innym warzywie czy owocu.

Jeśli jest ktoś zainteresowany w jaki sposób "pędzi" się pomidory proszę napisać a chętnie Wam wszystko opiszę. Wiem dokładnie jak to wygląda. Po przeczytaniu tego co napiszę na pewno zrobicie coś takiego: &-)
_________________
Korek, Rysik i Wafel
Ostatnio zmieniony przez michgur 07-12-2011, 14:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Cerro 
Zjadacz Gałązek



Imiona koszy: Brian i Dziewuchy
Imię: Magdalena
Posty: 314
Skąd: Katowice
Wiek: 23
Wysłany: 12-04-2017, 19:24   

Złota łopata dla mnie!
Wskrzeszam, bo było o mchu, a z tematu w sumie nie wynika, czy zabija czy nie zabija. :(

Kolega dał mi kawał fajnego pniaka za opiekę nad jaszczurem, pniaczek typowy do terra, korek więc miękkie drewno ale może się uchowa, problem w tym że pieniek jest także pięknie porośnięty mchem i jakimś niezidentyfikowanym porostem, sądząc po wyglądzie oba są zdechłe i "wyprane" - podejrzewam, że pniaczek przeszedł jakieś procedury odkażające więc grzybów, etc. się nie boję, "agama próbuje jeść i żyje", etc.

Zastanawiam się jednak, czy porost może być jakiś toksyczny dla koszatniczek, mchu się boję ciut mniej, mech mi się czasem z sianem z mojej łąki zapląta i zwykle jest po prostu ignorowany. Nie ukrywam, podoba mi się ten pniaczek w swoim obecnym stanie, poza tym to strasznie pomarszczone drewno z którego ciężko będzie go dokładnie zszorować.

Jak myślicie? Zdzierać, nie zdzierać?
Ostatnio zmieniony przez Cerro 12-04-2017, 19:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Marta R 
Ekspert
zakoszona :)



Imiona koszy: Tysia,Pamper,Bodzio,Filipek,Migotka
---: [*] Kulka,Łapka,Feluś,Niulka,Koszka,Oszi,
Znak zodiaku:
strzelec

----: Strzałka,Klusia [*]Wiórek,Zuzia,Stefan,Świnka
Imię: Marta
Posty: 7954
Skąd: Bydgoszcz
Wiek: 32
Wysłany: 13-04-2017, 02:25   

Zapytaj Karolinę K
_________________
Z Prawdą jest jak z dupą - każdy ma swoją.
--
zapraszam do galerii - http://koszatniczka.org/a...hp?user_id=3571
 
 
     
Poziomka 
Moderator
DEBIUTANT ROKU 2009



Imiona koszy: Stigi, Tedek
---: +Klops, Ninuś, Zozol, Bazyli, Fajusia, Duduś
Znak zodiaku:
ryby

----: +Śliwka,Muniut,Gundek,Linus,Jorge
Imię: Justyna
Posty: 11590
Skąd: Kraków
Wiek: 42
Wysłany: 13-04-2017, 10:03   

Ja bym zdarła.
_________________
Kosze rulez! :)
 
 
     
Nata 
Zaawansowany Zjadacz Gałązek


Imiona koszy: Tupek, Stefan,
Znak zodiaku:
bliznieta

Imię: Natalia
Posty: 533
Skąd: Białystok
Wiek: 24
Wysłany: 05-05-2017, 17:03   

Ja też bym obdarła. Nie słyszałam, żeby porosty były trujące, ale wybrałabym opcje pozbycia się porostów, niż eksperymentowania na zwierzętach.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group