Witam. Mam pewien problem który do poważnych pewnie nie należy ale trochę mnie to boli .
Zacznę od początku. Otóż mam dwie kosze Kazika oraz Zenka. Przed adopcją Zenka Kazik był wielkim pieszczochem. Dawał się drapać po brzuszku pod bródką nawet podnosił łapki pokazując w którym miejscu mam go poczochrać. Jednak od kiedy zaadoptowałem Zenka ( totalnego shizofremika i dzikusa którego nawet teraz trudno dotknąć bo na mnie fuczy )
już taki nie jest jak chce go troszeczkę poczochrać to mnie olewa. Zenka mam już tak troche mniej niż pół roku. Raczej nie da się nic na to poradzić? Jak już mówiłem to taki ogromny problem nie jest ale... ja znowu chciałbym poczochrać Kazika (o Zenku to już nawet nie wspomnę bo to totalny outsider)
Musisz jeszcze raz spróbować oswoić koszaki. Nowy stworek musi się do ciebie troszkę przyzwyczaić skoro przez pół roku nie próbowałeś go oswoić. http://koszatniczka.org/c...icle.php?aid=30 Powodzenia.!!
_________________ Boże, oddaj nam Ryśka! Damy ci Justina Biebera...
Nie to że się usprawiedliwiam czy coś ale wydaje mi się że Zenek po prostu ma taki charakter. Pomimo prób oswojenia jest jaki jest i takiego go kocham . A co do Kazika to jest oswojony, wchodzi mi na ręce i takie tam. Myślicie więc że jeżeli będę próbował oswajać go od początku to znowu będzie dawał się popieścić ?
Nietety to jest cena, jaka sie placi za wziecie koszotowarzysza. Kosz juz po prostu nie potrzebuje Twoich pieszczot, bo Zenek go wygryza i robi to profesjonalnie po koszowemu, a nie tak jak my "po ludzku". Ja mialam niedawno taka sama sytuacje - kiedy wzielam Jorge dla mojego Sliwki, ktory dokad mieszkal sam byc pieszczochem i dawal sie czochrac i giziac. Teraz przychodzi bardzo rzadko, nie ma juz mowy o takim dlugotrwalym gizianiu jak dawniej - Jorge zalatwia wszystko. Tak to juz jest i nic na to nie poradzimy...
_________________ Kosze rulez! Zapraszamy do naszej galerii
koszatniczka.org/album_personal.php?user_id=4431
Aś Początkujący Członek Degu Serwis free spirit ;)
Możliwe.. Tak samo jak możliwe jest, że już nigdy nie oswoisz żadnego z nich.. Wydaje mi się, że koszom wystarcza własne towarzystwo i poszedłeś w ,,odstawkę,, Szczerze mówiąc, to ja również mam obiekty, które nigdy nie chciały się ze mną ,,bawić,,... Nie ma mowy o drapaniach, głaskaniach, czy tam jakichś... Zawsze zazdroszczę osobom, u których koszatniczki śpią na kolanach Jestem dla nich sprzątaczką i żywicielem i to wszystko.. Tak już mają
_________________ Ratując jednego kota nie zmienisz świata,ale zmienisz świat dla tego jednego kota....
daj szansę...pokochaj....
Pewnie macie racje... faktycznie teraz miziają się nawzajem... trochę szkoda że go sobie już nie popieszczę ale z drugiej strony dobrze że ma towarzysza
Czasem popiescisz - ale to raczej kosz zrobi Ci te uprzejmosc, ze sie da pogiziac
A w kwestii oswajania - pamietaj, ze to Ty wydajesz smakolyki i kosze to wiedza - Twoja pozycja zawsze bedzie mocna...:)
_________________ Kosze rulez! Zapraszamy do naszej galerii
koszatniczka.org/album_personal.php?user_id=4431
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum