Strona Główna .:Degu Serwis:. Koszatniczka w Internecie
Koszatniczki - one i o nich !!!
 
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
Herbal Pets
 Ogłoszenie 



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
łączenie koszatniczek
Autor Wiadomość
lucynabarbara 
Koszomaniak


Imiona koszy: Bobby , ricci , briciola (+)
---: koty Ismena i Giamora, Samir, chomik dżunia.
Znak zodiaku:
skorpion

Imię: Lucyna
Posty: 106
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Wiek: 30
Wysłany: 13-04-2017, 21:38   łączenie koszatniczek

Potrzebuje pilnej pomocy... mojemu kosiakowi umarł najlepszy przyjaciel... mimo postanowienia i tak pojechałam i dokupiłam mu kolegę... około 4-5 ms kosik...łączenie odbyło się zgodnie z stanadrami najpierw zapoznanie przez klatkę potem na kolanku potem w wyczyszczony miejscu .. wydawało się wszystko Ok bez żadnych agresywnych bojek.. mały lekko oberwał po pupie ale tez nie był dłużny ... ogólnie więcej siał paniki drąc się w niebogłosy... kosie zasnęły nagle razem w klatce ... może dlatego ze kosiak był słaby lub ze się polubiły..... kosiak mały robi się coraz słabszy..... zaczęłam go dokarmiać pipetką woda i odpowiednie żywienie. Sierść mu się robi " mokra " co się dzieje .. jak mogę mu pomóż ? Byłam u weta nie ma ani jednej głębokiej rany..... dostał coś przeciwzapalnego na te powierzchniowe ranki.... ale nic więcej mu nie ma... mam wrażenie jakby lekko była wydęta klatka ale nie widzę problemów z oddychaniem. Proszę mi pomóż mam go dopiero 4 dni..

[ Dodano: 13-04-2017, 22:44 ]
Koszatniczka ogólnie prawie się nie rusza . Ja chyba oszaleje
 
 
     
jaska101 
Początkujący Członek Degu Serwis



Imiona koszy: Ikar, Pirat, Jasiek
Znak zodiaku:
bliznieta

----: Iku, Jaskier, Josh*
Imię: Asia
Posty: 1733
Skąd: Warszawa
Wiek: 27
Wysłany: 13-04-2017, 23:09   

U jakiego weta byłaś z koszem? Ile trwało łączenie? Nie przegrzał się? Ma ciepłe łapki?
_________________
Zazdroszczę głupcom pewności siebie: mają zawsze coś do powiedzenia.
~Monteskiusz
 
 
     
lucynabarbara 
Koszomaniak


Imiona koszy: Bobby , ricci , briciola (+)
---: koty Ismena i Giamora, Samir, chomik dżunia.
Znak zodiaku:
skorpion

Imię: Lucyna
Posty: 106
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Wiek: 30
Wysłany: 13-04-2017, 23:53   

Med wet Bielsko . Znają się na na koszakach i małych zwierzętach . Ma ciepłe łapki ... podaje mu co chwile pipetką wodę i karmę rekonwalestencyjna w mini ilościach

[ Dodano: 13-04-2017, 23:54 ]
Łączenie trwało tyle dni ile mam go. Ale starszy kosiak go zaakceptował . Teraz go przytula .
 
 
     
jaska101 
Początkujący Członek Degu Serwis



Imiona koszy: Ikar, Pirat, Jasiek
Znak zodiaku:
bliznieta

----: Iku, Jaskier, Josh*
Imię: Asia
Posty: 1733
Skąd: Warszawa
Wiek: 27
Wysłany: 14-04-2017, 00:00   

Nie wiadomo czy ma ciepłe łapki, bo przemęczony, czy dlatego że się dogrzewa. A chodzi mi o samą walkę łączeniową, ile ona trwała.
Jeśli dajesz papkę ratunkową, noe musisz dawać wody, bo ma ją już w sobie. Ogólnie go może ta walka przemęczyła, a ma słabe geny z chowu wsobnego i to słabo przechodzi.
_________________
Zazdroszczę głupcom pewności siebie: mają zawsze coś do powiedzenia.
~Monteskiusz
 
 
     
lucynabarbara 
Koszomaniak


Imiona koszy: Bobby , ricci , briciola (+)
---: koty Ismena i Giamora, Samir, chomik dżunia.
Znak zodiaku:
skorpion

Imię: Lucyna
Posty: 106
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Wiek: 30
Wysłany: 14-04-2017, 00:55   

Walka dwa dni niecałe łącznie może 3 h, nie widzę innego powodu zeby mu się coś stało... dałam im termosik i obydwoje leżą na nim ... ale mały kiepsko wyglada . Jest mi ciężko z tym
 
 
     
jaska101 
Początkujący Członek Degu Serwis



Imiona koszy: Ikar, Pirat, Jasiek
Znak zodiaku:
bliznieta

----: Iku, Jaskier, Josh*
Imię: Asia
Posty: 1733
Skąd: Warszawa
Wiek: 27
Wysłany: 14-04-2017, 08:34   

I jak dzisiaj?
_________________
Zazdroszczę głupcom pewności siebie: mają zawsze coś do powiedzenia.
~Monteskiusz
 
 
     
Poziomka 
Moderator
DEBIUTANT ROKU 2009



Imiona koszy: Stigi, Tedek
---: +Klops, Ninuś, Zozol, Bazyli, Fajusia, Duduś
Znak zodiaku:
ryby

----: +Śliwka,Muniut,Gundek,Linus,Jorge
Imię: Justyna
Posty: 11668
Skąd: Kraków
Wiek: 42
Wysłany: 14-04-2017, 11:42   

No i jak tam dzisiaj? Może się przemęczył walką, może ma słabe serduszko?
_________________
Kosze rulez! :)
 
 
     
lucynabarbara 
Koszomaniak


Imiona koszy: Bobby , ricci , briciola (+)
---: koty Ismena i Giamora, Samir, chomik dżunia.
Znak zodiaku:
skorpion

Imię: Lucyna
Posty: 106
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Wiek: 30
Wysłany: 14-04-2017, 20:10   

Koszatniczka umarła w inkubatorze u weterynarza . Zrobiłam sekcje zwłok jak poprzedniej kosi i okazało się ze umarła na to samo. Zalane jedno płuco krwią zakażenie i sepsa .. posiew miała poprzednia kosia...
Weterynarz jest w szoku. Obawiam się czy bobbi nie jest jakimś nosicielem... czy nie przygrywając kosi nie zakaża jej czymś . A z drugiej strony zyl z poprzednia 1,5 roku.... co wy o tym sądzicie...?

[ Dodano: 14-04-2017, 20:12 ]
Mam ogromne wyrzuty sumienia :| :|
Zabrałam ja z myślą zapewnienia jej lepszego życia niż w szklanym akwarium w zoologicznym. Patrzyła tak na mnie zainteresowana. Była taka ciekawa świata , wyciągała główkę ....i nie żyje .. :hurt:
 
 
     
Poziomka 
Moderator
DEBIUTANT ROKU 2009



Imiona koszy: Stigi, Tedek
---: +Klops, Ninuś, Zozol, Bazyli, Fajusia, Duduś
Znak zodiaku:
ryby

----: +Śliwka,Muniut,Gundek,Linus,Jorge
Imię: Justyna
Posty: 11668
Skąd: Kraków
Wiek: 42
Wysłany: 15-04-2017, 16:50   

Przykro, bardzo smutno :( Szczególnie, że mogę się tylko domyślać jak się czujesz - że zabrałaś go "po śmierć". Ale nie możesz się obwiniać - miał przecież mieć kolegę, dobry domek, kochającą opiekę. Czasem się dzieją takie smutne rzeczy bez powodu. Współczuję straty malucha i smutku jaki musisz przeżywać.

Co do przyczyny trudno coś tu mądrego powiedzieć. Nie mam pojęcia co się mogło stać i skąd to zakażenie. Nie sądzę, żeby Bobbi był tu przyczyną, ale mamy parę osób na weterynarii - może coś im przyjdzie do głowy...
_________________
Kosze rulez! :)
 
 
     
jaska101 
Początkujący Członek Degu Serwis



Imiona koszy: Ikar, Pirat, Jasiek
Znak zodiaku:
bliznieta

----: Iku, Jaskier, Josh*
Imię: Asia
Posty: 1733
Skąd: Warszawa
Wiek: 27
Wysłany: 15-04-2017, 16:50   

Przykro mi strasznie :uścisk: Naprawdę przecież chciałaś dobrze :cry

Może jest jakiś sposób na zbadanie Bobbyego pod tym kątem?
_________________
Zazdroszczę głupcom pewności siebie: mają zawsze coś do powiedzenia.
~Monteskiusz
 
 
     
Jacek 
Administrator
KOSZOMANIAK ROKU 2014



Imiona koszy: Ida, Pixie & Dixie oraz pies Franek
---: +Franka; +Frania; +Adelajda (+07.2009); +Tosia (?-23.01.2014); +Fredzia (06.2008-21.08.2014), +Hania (06.2008-9.07.2015), +Małgosia (~11.2009-5.12.2015), +Wanda (23.12.2013-23.12.2015)
Znak zodiaku:
rak

Imię: Jacek
Zaproszone osoby: 1
Posty: 4569
Skąd: Kraków
Wiek: 53
Wysłany: 15-04-2017, 18:59   

O rany... Nie widziałem wcześniej tego wątku. Szkoda kosza.
lucynabarbara napisał/a:
Mam ogromne wyrzuty sumienia :| :|

Myślę, że kompletnie niepotrzebnie. Nie dało się przewidzieć takiej sytuacji.

jaska101 napisał/a:
Może jest jakiś sposób na zbadanie Bobbyego pod tym kątem?

Tak, szukałbym przyczyn. Albo u Bobbyego, albo w otoczeniu. Może coś w klatce, inne zwierzę domowe, albo ktoś z domowników ma jakąś infekcję? W każdym razie, warto szukać przyczyny, bo drugie zejście kosza z takimi samymi objawami daje wspólny mianownik.

Współczuję...
_________________
Jacek
 
 
     
lucynabarbara 
Koszomaniak


Imiona koszy: Bobby , ricci , briciola (+)
---: koty Ismena i Giamora, Samir, chomik dżunia.
Znak zodiaku:
skorpion

Imię: Lucyna
Posty: 106
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Wiek: 30
Wysłany: 15-04-2017, 23:23   

Jestem zrospaczona. Już nawet usłyszałam ze mam się wsiąść w garść bo mam 30 lat . Ale ten kos taki był sympatyczny....... u mnie kosie warunki maja idealne ... .. klatka ogromna..... jedzenie samo najlepsze jr farm itd ogólnie zaopatrzam się w sklepie hipcio... .myslalam o zatruciu czymś ale Bobbi nadal żyje i ma się świetnie... posiadam koty i wprawdzie myśleliśmy , ze być może pierwsza kosia została zaatakowana przez kota ... ( zawsze to pilnuje mimo iż moje koty to nawet chomika myją ) ale w tym dniu akurat byłam u taty w szpitalu i mój partner sie nimi opiekował....sam został nawet podejrzany czy go przez przypadek nie przystąpił .. natomiast druga nie miała z kotkami nawet styczności bo zależało mi na akceptacji z bobbim.... gdyby coś zjadły to bobby tez by umierał...... pytałam Pani czy mogę przeprowadzić jakieś badania .. to powiedziała ze widocznie bobbiemu jakieś bakterie nie szkoda ... a w klatce nie może nic być bo bobby by tez zdechł... nie rozumiem tego ... żal mi bobusia.. wiem ze chciałby kogoś ale ogarnia mnie przerażenie i nie chce ryzykować kosiaowym życiem i objecywac tak jak w drodze do domu ze ma się nie bać bo nic mu się nie stanie ..... ja przeszłam z 20 zoologicznych.. wszędzie były pary... a mnie żal było ich rozdzielać . Kosiarka wzięłam aż z Katowic ..a tu taka sytuacja . Nie mogę nawet jeść ...

[ Dodano: 15-04-2017, 23:30 ]
Zwłaszcza ze jak się coś dzieje to od razu wsiadam w auto i jadę do bielska do weterynarza czy 22 czy 24 mi to problemu nie robi. Dla mnie liczy się zdrowie zwierzaka... finansowo tez na szczęście nie stoję złe wiec zawsze mowie zeby ratowali wszelkimi sposobami.... zastanawiam się coraz bardziej czy to nie ma czegoś wspólnego z bobbim natomiast dziwi mnie fakt ze kosiak miał tylko lekkie powierzchniowe rany od przepychanek.... wertuje internet i szukam czy mogą być nosicielem czegoś kosiaki. Kiedyś jak mnie bobek ugryzł to pamietam ze 2 miesiące nie mogłam ruszać ręka . Bez przesadzania.... w domu tez na_pewno /ort!/ nic nie ma . Bo znając bo bobbka byłby pierwszy " który by zdjechl" bo tak zawsze musi pogryźć . On tez znowu nie należy do agresywnych kosi... mnie ugryzł tylko jak się złe czuł bo zaborczo nad nim sterczalam....
Ostatnio zmieniony przez lucynabarbara 15-04-2017, 23:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jaska101 
Początkujący Członek Degu Serwis



Imiona koszy: Ikar, Pirat, Jasiek
Znak zodiaku:
bliznieta

----: Iku, Jaskier, Josh*
Imię: Asia
Posty: 1733
Skąd: Warszawa
Wiek: 27
Wysłany: 16-04-2017, 13:52   

Jedz, pij, płacz i możesz nam tu się żalić, bo wiemy jak to jest się bardzo starać, a i tak się kończy źle :uścisk: A tu naprawdę starałaś się jak mogłaś, chciałaś mu zapewnić dobre warunki i życie, reagowałaś jak tylko było trzeba - naprawdę niewiele więcej dałoby się zrobić.

Nie wiem czy z tymi objawami nie trzeba by pójść do jakichś zagranicznych stron, bo nie kojarzę więcej takich przypadków. Jeśli chodzi o ugryzienie, zależy gdzie Cię ugryzł i czy wycisnęłaś później krew, byłaś z tym w szpitalu? Jedna dziewczyna na forum miała reakcje alergiczne na ugryzienie koszy.
_________________
Zazdroszczę głupcom pewności siebie: mają zawsze coś do powiedzenia.
~Monteskiusz
 
 
     
Poziomka 
Moderator
DEBIUTANT ROKU 2009



Imiona koszy: Stigi, Tedek
---: +Klops, Ninuś, Zozol, Bazyli, Fajusia, Duduś
Znak zodiaku:
ryby

----: +Śliwka,Muniut,Gundek,Linus,Jorge
Imię: Justyna
Posty: 11668
Skąd: Kraków
Wiek: 42
Wysłany: 16-04-2017, 17:45   

Przykro - musisz się wypłakać. Czas na szczęście leczy rany, smutek minie... choć na pewno nie dzisiaj i nie jutro.

Co do Bobka to może faktycznie jakieś badania warto zrobić - może jest Bobek nosicielem jakiegoś dziadostwa i póki nie ma zakażenia przez krew nie dochodzi do zagrożenia.
Widocznie z poprzednim koszem nie było sprzeczek = tu było zwykłe ustalanie hierarchii. Nie sposób było przewidzieć śmierci malca...
_________________
Kosze rulez! :)
 
 
     
Marta R 
Ekspert
zakoszona :)



Imiona koszy: Tysia,Pamper,Bodzio,Filipek,Migotka
---: [*] Kulka,Łapka,Feluś,Niulka,Koszka,Oszi,
Znak zodiaku:
strzelec

----: Strzałka,Klusia [*]Wiórek,Zuzia,Stefan,Świnka
Imię: Marta
Posty: 7985
Skąd: Bydgoszcz
Wiek: 32
Wysłany: 17-04-2017, 12:13   

Płacz, to pomaga i nie przejmuj się gadaniem. Twoja strata, twój żal, masz prawo. No i co z tego że masz 30 lat? Każdy z nas przeżywa odejścia i choroby swoich zwierząt. Ja przez chorobę nowotworową Tysi schudłam bo jeść nie mogę (akurat utrata tych 2-3 kg dobrze mi zrobi, ale jakim kosztem)
Nie możesz się obwiniać, nie powinnaś. Może malec miał jakąś wewnętrzną chorobę której nie widać? Może geny? Dałaś mu dom, zabrałaś go z akwarium. Miał was, dbałaś o niego. Pomyśl, że odszedł przy kimś kto go pokochał a nie w sklepowym boksie nieszczęśliwy, przerażony, zestresowany.
Jeśli masz dobrego weta z dobrym zapleczem diagnostycznym to może warto Bobka przebadać? Zrobić posiewy, wymazy czy co tam... nie wiem, nie znam się. A czy jak was ugryzie / podrapie to czy miejsce puchnie jakoś bardziej? No i na pewno przed następnym łączeniem (jeśli takie bierzesz pod uwagę) zdezynfekowałabym klatkę jakimś solidnym środkiem np Virkonem, zmieniła hamak na czysty, nowy, wymyła wszystko bo cho.lera wie z czego to się bierze...

Przytulam mocno, bardzo mocno.
I naprawdę, to nic niezwykłego że płaczesz.
_________________
Z Prawdą jest jak z dupą - każdy ma swoją.
--
zapraszam do galerii - http://koszatniczka.org/a...hp?user_id=3571
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group