Strona Główna .:Degu Serwis:. Koszatniczka w Internecie
Koszatniczki - one i o nich !!!
 
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
Herbal Pets
 Ogłoszenie 



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
dzikus
Autor Wiadomość
asiasta 
Przybysz


Imiona koszy: Buka, Masza, Tutiki
Imię: Aśka
Posty: 3
Skąd: podkarpacie
Wysłany: 03-06-2017, 23:20   dzikus

Witajcie,
Mam spory problem z moją koszatniczką i liczę na Waszą pomoc bo ja już nie wiem co robić.
Zaczynając od samego początku, historia moich nicponi jest dosyć długa więc z góry przepraszam za lekturę.
Są to moje pierwsze koszatniczki także doświadczenia nie mam, wszystko co wiem wyczytałam w internecie. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystko robię dobrze ale staram się żeby moje nicponie miały u mnie jak najlepiej, więc nie jedzcie mnie od razu jak wykryjecie jakieś błędy ;)
Swoje trzy koszatniczki (wszystkie samice na 100%) kupiłam w sklepie zoologicznym jak miały ok. 3 miesiące. Szybko się okazało, że będą problemy. Już w samochodzie coś mi nie pasowało w zachowaniu Buki, właściwie się nie ruszała w czasie gdy jej obie siostry wyszły z pudełka i łaziły po całej klatce (kartonowe pudełko włożone w klatkę po chomiku tak na czas podróży do domu). W domu jak były już przełożone do dużej klatki (Bukę wyjęliśmy delikatnie przez rękawiczki bo sama nie wyszła, a jej siostry już radośnie biegały od kilkunastu minut w klatce). Razem z rodzicami i siostrą zauważyliśmy, że Buka jest sporo większa od reszty. Zadzwoniliśmy do sklepu, w którym je kupiłam i dowiedzieliśmy się, że ciąża jest możliwa ponieważ do niedawna były trzymane w klatce razem ze swoimi braćmi... Mniej więcej dwa tygodnie później wyjęłam Bukę z dużej klatki i przełożyłam do tej po chomiku (innej opcji nie było) bo zaczęła krwawić-rodzić, więc nie chciałam żeby pozostałe jej przeszkadzały zwłaszcza, że Tutiki jest dość agresywna. Niestety dla małych było jeszcze sporo za wcześnie, nawet nie wyglądały jeszcze ''koszatniczkowo'' i Buka je zjadła... Buka kilka dni była oddzielona reszty, żeby w spokoju wróciła do pełni sił, bez przeszkadzania jej przez Tutiki. Po tych kilku dniach Tutiki i Masza przyjęły ją bardzo dobrze.


Jakiś tydzień/dwa tygodnie później Buka zachorowała. Jak tylko zauważyłam, że jest coś nie tak, pojechaliśmy na pogotowie dla zwierząt, Tam dostała antybiotyk i kroplówkę a pani weterynarz poleciła żeby Bukę odizolować od reszty do czasu aż wyzdrowieje na wypadek gdyby choroba była zaraźliwa. Po kilku dniach, gdy już było ok, dałam Bukę do dużej klatki i siostry znowu ją przyjęły bez większych problemów. Ale następnego dnia znowu się powtórzyło i znów do weterynarza. Tym razem miała być sama w klatce dwa tyg (według zaleceń weterynarza) i tak siedziała. W między czasie zachorowała też Masza. Z nią pojechaliśmy do naszej innej znajomej weterynarz, dała jej antybiotyk i kroplówkę ale nie kazała oddzielać. Gdy już obie wyzdrowiały i minęły zalecone dwa tygodnie, nie dało się ich połączyć. Chciałam to zrobić tak samo jak poprzednio ale to był błąd. Gdy Buka weszła do dużej klatki Tutiki się na nią rzuciła. Na szczęście nic się jej nie stało i szybko ją wyjęłam a właściwie Buka uciekła od niej na moją rękę. Wiem, że przy łączeniu koszatniczki ustalają hierarchię bijąc się ale Buka była przerażona, Masza tylko ją wąchała a Tutiki zachowywała się jakby chciała ją zabić. Nie powinnam była wpuszczać jej do tej klatki ale myślałam, że nie zdążyły się zapomnieć i będzie tak jak poprzednio, niestety przeliczyłam się. Później zamieniłam miejscami Tutiki z Buką. Wpuściłam do wymytej klatki Maszę z Buką, chwilę się pokłóciły ale niedługo później spały przytulone do siebie. Kolejna próba łączenia była w dużym pudełku, do którego je przekładam na czas mycia klatek. Były w nim Masza z Buką a Tutiki włożyłam do nich w kuli po chomiku (są nieoswojone), powoli kulę podnosiłam, Tutiki siedziała spokojnie, już myślałam, że tym razem się uda, ale nagle rzuciła się na Bukę i rozkrwawiła jej nosek. Oddzieliłam znowu Tutiki, Masza wylizała Buce ranę, która się szybko zagoiła ale dalej Tutiki siedzi osobno. Nie dała się jeszcze oswoić, (Buka jak była sama dawała się miziać i podnosiła łapkę, a ta tylko gryzie), na razie nie mam możliwości żeby kupić jej większa klatkę więc jest w przerobionej klatce po chomiku. Kupowanie większej klatki jest w planach jak tylko będę mieć na tyle pieniędzy ale dalej Tutiki byłaby sama więc nie rozwiązuje to problemu. Adoptowanie czwartej koszatniczki raczej nie wchodzi w grę (miały być dwie na początku ale w sklepie były trzy siostry więc nie chciałam ich rozdzielać żeby jedna nie została sama...). Na pewno też nie chcę oddać komuś Tutiki, mimo wszystko już się do niej przywiązałam. Chciałabym je jeszcze połączyć ale boję się o Bukę. Macie jakiś jeszcze pomysł co z nimi zrobić? Może jednak zostawić Tutiki samą w większej, nowej klatce aż zrobi się grzeczniejsza i nie ryzykować kolejnych ataków na Bukę (czytałam o kilku takich sytuacjach, że po jakimś czasie w odosobnieniu przechodziła im taka agresja)?[/b]
Ostatnio zmieniony przez asiasta 03-06-2017, 23:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jaska101 
Początkujący Członek Degu Serwis



Imiona koszy: Ikar, Pirat, Jasiek
Znak zodiaku:
bliznieta

----: Iku, Jaskier, Josh*
Imię: Asia
Posty: 1733
Skąd: Warszawa
Wiek: 27
Wysłany: 04-06-2017, 07:47   

Rozumiem, że w dużym uproszczeniu jest tak - Buka była w ciąży, ale przez to, że była za młoda lub stan psychiczny (nowe miejsce itd.) je zjadła, niedługo potem chorowała, zaraziła Maszę i były odizolowane i teraz Tatika chce rządzić, więc ich nie wpuściła, a Masza i Buka żyją razem.
Na razie miałaś jedno podejście do łączenia w kartonowym pudle, w którym wszystkie już wcześniej były = zostawiły swoje zapachy.

Pytania na ogarnięcie sytuacji.
W jakim wieku są kosze w tej chwili?
Jakie mają warunki - wielkość klatki, jedzenie (to pytanie pro forma, bo dużo ludzi nie wie jak dobrze karmić kosze), wybiegi itp?
Czy one mają wybiegi w chomiczej kuli (jeśli tak, to jest to baaaardzo zły pomysł)?
W jaki sposób próbujesz kosze oswoić?
_________________
Zazdroszczę głupcom pewności siebie: mają zawsze coś do powiedzenia.
~Monteskiusz
 
 
     
asiasta 
Przybysz


Imiona koszy: Buka, Masza, Tutiki
Imię: Aśka
Posty: 3
Skąd: podkarpacie
Wysłany: 04-06-2017, 12:25   

Odizolowana była na początku tylko Buka, teraz sama jest Tutiki bo połaczyłam Maszę z Buką. Masza ciągle była z Tutiki (inna weterynarz niż ta od Buki, nie kazała ich oddzielać). Tutiki przy obu próbach łączenia (pierwsza: Tutiki z Masza były w dużej klatce, przyszła Buka, Tutiki się na nią rzuciła. Druga gdy w pudełku były połączone wcześniej Masza z Buką i przyszła Tutiki, która rzuciła się na Bukę) bardziej atakuje Bukę, myślę że robi to przez to, że w duecie Buka i Masza to Buka jest tą rządzącą.
Pudło jest plastikowe, dokładnie myte za każdym razem
Mają mniej więcej pół roku
Siano, karma dla koszatniczek versele laga, zioła dla koszatniczek herbal pets, gałęzie leszczyny, liście brzozy i malin, nagietek z ogrodu
klatka: https://www.zdrowyzwierza...niebieska.html, kołowrotek 33cm, hamak, w planach dokupienie więcej półek
Puszczałam Bukę jak była sama i trochę dała się oswoić ale zwiała mi pod szafkę i był spory problem żeby ją wyciągnąć więc na razie ich nie puszczam po pokoju dopóki nie załatam wszystkich szpar
Nie, w kuli są na czas przekładania z klatki do pudełka itp bo na ręce nie wejdą żeby je przenieść a do kuli wchodzą chętnie
Daję im przysmaki z ręki, próbuję delikatnie głaskać, Buka jak była sama podnosiła wtedy łapkę, wkładam do klatki rękę w rękawiczce ale tylko Tutiki weszła na rękę mojej mamy i dała się chwilę pogłaskać
 
 
     
jaska101 
Początkujący Członek Degu Serwis



Imiona koszy: Ikar, Pirat, Jasiek
Znak zodiaku:
bliznieta

----: Iku, Jaskier, Josh*
Imię: Asia
Posty: 1733
Skąd: Warszawa
Wiek: 27
Wysłany: 04-06-2017, 15:20   

Warunki, dieta super :) Kwitną już nagietki? Będę musiała mamę o nie ścignąć ;) Może byłaby szansa na podzielenie klatki jakąś kratką/półką/czym innym, żeby druga nie była tak ilością miejsca pokrzywdzona? I pytanie pro forma: skąd wiesz, że to samiczki? Dużo osób się myli (w tym ludzie ze sklepów zoologicznych), a to też ma bardzo duży wpływ.

Dopóki nie masz zabezpieczonego pokoju, spróbuj je może puszczać w łazience, jeśli tam by było łatwiej. Na wybiegach najłatwiej się zaprzyjaźnić z koszem - chodzi gdzie chce i z ciekawości w końcu przychodzi i do Ciebie :) Co prawda trzeba oddzielnie uczyć dawania smakołyków, bo są wtedy trochę bardziej podejrzliwe, ale koniec końców bardziej się oswajają. Ogólnie kosze mało lubią głaskanie i drapanie, zwłaszcza jak mają towarzysza, który lepiej wie, gdzie poskubać i poczyścić :P

Jak duże jest to pudełko? Próbowałaś wymieniać je zapachami/klatkami? Tu więcej sposobów na łączenie http://koszatniczka.org/viewtopic.php?t=13513 Główne zasady łączenia to: neutralny teren, gruba rękawica/sitko do rozdzielania koszy i kosze muszą ze sobą powalczyć. Niektórzy rozdzielają je jak poleci futro, ja je rozdzielam, jak pojawi się dużo krwi, lub widzę, że to trwa długo i są zmęczone/przegrzane (jak wezmę kosza na ręce, rozpłaszcza mi się na niej i ciężko oddycha). Bardzo jest ważne, żeby łączenie nie trwało za długo, bo kosze mogą nawet zginąć z wycieńczenia :( I najpierw na teren wpuszczaj kosze mniej agresywne, a potem dopiero tego agresywnego, żeby nie poczuł się zbyt pewnie.
Niestety w wieku pół roku do roku koszatniczki mają okres swojego nastoletniego buntu i może być ciężko, ale nie poddawaj się! Próbuj po kilka razy, za każdym razem na neutralnym terenie (dużo osób poleca wannę, ale moi lubili z niej wyskakiwać :P ). Mierzyłam poziom napięcia, co jakiś czas wołając na smakołyki. Poza tym dawałam na terenie łączenia trochę siana, kołowrotek, pudełko z piaskiem, żeby choć trochę to wyglądało jak zwykłe życie, a nie ringi. Między łączeniami wymieniaj klatkami, przerzucaj chusteczki i patrz, czy nie ma poprawy, bo tylko Ty jesteś w stanie to ocenić.
U mnie też kiedyś zadziałało trzymanie koszy na samym sianie przez 1-2 tygodnie i kiedy ich puściłam w łazience, wyrzuciłam na środku wielki stos ziół i smakołyków. Kłótnie ograniczały się do tych "jedzeniowych", a kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi, wszystkie zgodnie się schowały we wnęce pod wanną ;)
_________________
Zazdroszczę głupcom pewności siebie: mają zawsze coś do powiedzenia.
~Monteskiusz
 
 
     
asiasta 
Przybysz


Imiona koszy: Buka, Masza, Tutiki
Imię: Aśka
Posty: 3
Skąd: podkarpacie
Wysłany: 04-06-2017, 23:26   

Chodziło mi o mniszka, pomyliłam nazwy, przepraszam ;)
Zastanawiam się czy dzielić klatkę czy kupić drugą trochę mniejszą tylko dla Tutiki.
Sprawdzała pani i pan w sklepie, Maszę i Bukę sprawdzali weterynarze, u Tutiki wszystko wygląda identycznie jak u nich więc nie sądzę żebyśmy się wszyscy mogli mylić.
W łazience też za dużo szpar a na wannę są za skoczne. Pokombinuję coś i postaram się je puścić w przedpokoju.
Nie spodziewam się, że będą tak chętne na mizianie/ smyranie jak pies ale np tak jak Buka z tym podnoszeniem łapki a chociaż żeby się nie bały wejść na rękę.
Tak mniej więcej 70x35x35 cm
Zamieniałam klatkami, w pudełku jest drugie pudełko z piaskiem, z którego najpierw korzystają Buka z Maszą a później Tutiki.
Wiem, że muszą powalczyć ale nie chcę zareagować za późno, zwłaszcza jak widzę, że Buka nie radzi sobie z Tutiki. Tak właśnie zrobiłam przy ostatniej próbie, najpierw wpuściłam Bukę i Maszę a później Tutiki ale gdy zauważyłam krew na nosku Buki to spanikowałam i wyjęłam Tutiki. Gdy łączyłam Bukę z Maszą nie były aż tak agresywne wobec siebie i nie uszkodziły się w żaden sposób.
Będę dalej wymieniać zapachy, tak jak poradziłaś i ogarnę któreś pomieszczenie żeby je puścić na większym terenie z zabawkami i smakołykami. Mam nadzieję, że uda się to zrobić szybciej niż podział klatki/kupno nowej.
Bardzo Ci dziękuję za rady :)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group